słodkości

niedziela, 29 kwietnia 2012

Nazook to rodzaj armeńskiego drożdżowego ciasta, które można wypełnić zarówno słodkim, jak i wytrawnym farszem. Zrobienie nazook to kwietniowe wyzwanie Daring Bakers (w tym miesiącu były dwie opcje nazook albo armeńskie ciasto z gałką muszkatołową, które tez mam zamiar zrobić). Gospodarzem wyzwania jest Jason z Daily Candor, jednak ja przepis zaadaptowałam stąd. Najbardziej zafascynował mnie sposób przyrządzania ciasta - gotowe musi spędzić kilka godzin w lodówce. Byłam bardzo ciekawa efektu i muszę przyznać, że całość jest naprawdę pyszna, delikatna, miękka w środki i chrupiąca na zewnątrz. Farsz można zrobić dowolny, ja zdecydowałam się na miodowy, ale może będziecie mieli ochotę na czekoladę albo dżem w Waszym nazook ?

Za jakiś czas może zamieszczę zaległy przepis z marcowego Daring Bakers :-) i czekajcie na druga część kwietniowego !

 

http://canihaveabite.blox.pl/resource/nazook_2.JPG

 

http://canihaveabite.blox.pl/resource/nazook_3.JPG

 

Nazook

na 20 - 22 sztuki

ciasto:

  • 210 g przesianej mąki pszennej

  • 100 g gęstego jogurtu albo śmietany (ja użyłam greckiego)

  • 125 g miękkiego masła

  • 1 1/4 łyżeczki suchych drożdży

 

farsz:

  • 8  łyżek miodu

  • 2 łyżki cukru trzcinowego

  • 50 g mąki pszennej, przesianej

  • 65 g mielonych migdałów

  • 45 g miękkiego masła

  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

+ jogurt lub jajko do posmarowania, cukier waniliowy do posypania

 

Przygotowanie:

 

Przesianą mąkę mieszamy w dużej misce z drożdżami, dodajemy jogurt i masło. Wyrabiamy tak długo, aż ciasto będzie gładkie i będzie odchodzić od miski. Jeżeli jest zbyt lepkie można podsypać odrobiną mąki. Wyrobione ciasto przykrywamy i wkładamy do lodówki na 3 - 5 godzin, można również zostawić je na noc. 2 łyżki miodu i pozostałe składniki farszu dokładnie mieszamy. Piekarnik nagrzewamy do 175 stopni. Ciasto wyjmujemy z lodówki i dzielimy na 2 części. Każdą z nich dość cienko wałkujemy, tak aby uzyskać owalny kształt. Rozwałkowane ciasto smarujemy 3 łyżkami miodu (można go lekko podgrzać, żeby było łatwiej), wykładamy połowę farszu, tak aby zostawić około 2,5 cm wolnego brzegu. Chwytamy jeden z dłuższych boków i zwijamy w rulon. Zwinięte ciasto lekko spłaszczamy dłonią, używając pędzelka smarujemy jogurtem, posypujemy cukrem. Kroimy na około 10 części, wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i pieczemy około 30 minut albo, aż nabiorą złotego koloru.

 

Smacznego !

piątek, 27 kwietnia 2012


Wczoraj zobaczyłam ten przepis na Smitten kitchen i od razu wiedziałam, że też muszę sobie zrobić takie kanapki ! Nigdy nie przepadałam za lodowymi kanapkami ze zwykłym wafelkiem, za to takie z czekoladowym ciastkiem wprost UWIELBIAM !Ja zrobiłam z połowy porcji i teraz żałuję, bo ciastka same w sobie są pyszne i kruche - część zniknęła jeszcze zanim zdążyłam zrobić pierwszą lodową kanapkę :-) Ale z lodami smakują wprost bosko - na zdjęciu są w wersji truskawkowej, ale później zjadłam jeszcze z lodami bakaliowymi. Mniam !

Hmmm....Nie wiem dlaczego ten post był opublikowany 2 razy... Już naprawiłam ten błąd, ale coś mi się wydaje, ze zamiast zapisać szkic kliknęłam "opublikuj", gdy ostateczna wersja nie była jeszcze gotowa :-)


http://canihaveabite.blox.pl/resource/wafel_3.JPG

 

http://canihaveabite.blox.pl/resource/wafel_2.JPG 

Ciastka czekoladowe

na około 24 duże ciastka

  •     2 2/3 szklanki mąki pszennej

  •     2/3 i 1/4 szklanki ciemnego kakao

  •     285 g niesolonego masła

  •     200 g cukru

  •     3/4 łyżeczki soli

  •     2 duże żółtka

  •     1 łyżeczka ekstraktu z wanilii


jeżeli chcemy wszystkich ciastek użyć do zrobienia lodowych kanapek, to będziemy potrzebować około 1 litra lodów
 

Przygotowanie:


Piekarnik nagrzewamy do 175 stopni. Blaszki wykładamy papierem do pieczenia. Mąkę i kakao przesiewamy do miski, odstawiamy. Masło ubijamy z cukrem i solą, aż będzie puszyste, następnie dodajemy żółtka i wanilię. Miksujemy jeszcze chwilę, aż składniki się połączą. Stopniowo dosypujemy mąkę z kakao. Jeżeli ciasto jest zbyt miękkie, wkładamy na 30 minut do lodówki. Ciasto dzielimy na 2 części. Każdą z nich wałkujemy w prostokąt około 25 na 20 cm i wycinamy z niego 24 prostokątne ciastka. Ostrożnie, używając łopatki, przenosimy ciastka na blaszkę. W każdym ciasteczku robimy kilkanaście dziurek. Pieczemy od 16 do 18 minut. Studzimy, przed podaniem przekładamy lodami. Można też zrobić wszystkie kanapki za jednym razem, włożyć do pudełka i trzymać w zamrażalniku :-)

 

Smacznego !

poniedziałek, 05 marca 2012


Humor zdecydowania mi nie dopisuje, nic nie idzie po mojej myśli, wręcz przeciwnie...wieczorem byłam tak zirytowana, że poszłam do kuchni, żeby trochę odreagować i zrobiłam pots de chocolat, które widziałam ostatnio w jakimś programie kulinarnym. Nie miałam pod ręką przepisu, więc zrobiłam je trochę „na oko”, ale i tak wyszły ! Jeden czekoladowy garnuszek został pochłonięty od razu, a drugi został na rano ;-) Zdecydowanie poprawiło mi to humor !

 

http://canihaveabite.blox.pl/resource/pots.JPG

 

http://canihaveabite.blox.pl/resource/pots_2.JPG

 

Pots do chocolat
przepis na 2 porcje

  • 60 g czekolady (u mnie pół na pół mleczna i gorzka 80%)

  • 120 g kremówki

  • 70 g mleka 3,2%

  • 2 żółtka

  • 2 łyżki cukru pudru


Przygotowanie:

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Śmietankę i mleko podgrzewamy na średnim ogniu, mieszamy aż zgęstnieje (około 5 minut). Zestawiamy z ognia i dodajemy czekoladę, mieszamy, aż się połączy ze śmietanką i uzyskamy jednolitą barwę. Stawiamy z powrotem na średnim ogniu i dalej podgrzewamy, mieszając, aż będzie dość gęste (jakiś 3 – 4 minuty). Żółtka ubijamy lekko z cukrem pudrem. Zestawiamy garnek z ognia. Do żółtek dodajemy 10 łyżek gorącej czekoladowej mieszaniny – po jednej łyżce, bardzo powoli i ciągle mieszając. Następnie mieszaninę żółtek wlewamy do garnka, mieszamy. Stawiamy na małym ogniu i podgrzewamy ciągle mieszają przez około 1 minutę. Przelewamy do małych filiżanek, studzimy, a następnie wkładamy do lodówki na około godzinę (można je również zjeść bezpośrednio po przygotowaniu lub po schłodzeniu).

 

Smacznego !

niedziela, 19 lutego 2012


Baaardzo chciałam przygotować coś w ramach Czekoladowego Weekendu, a nie miałam ograniczone możliwości, bo aktualnie mam w domu aż nadmiar słodkości i żadne ciasto ani babeczki nie wchodziły w grę ;-) A nie ukrywam, że to moje ulubione wypieki z czekoladą... No może oprócz musu czekoladowego i fondantów... i ciasteczek z czekoladą... No dobra, przyznaję się, uwielbiam wszelkie wypieki z czekoladą i mogę je jeść codziennie ! Kocham czekoladę i już ! Chociaż rzadko mi się zdarza jeść samą czekoladę, wolę ją dodawać do wypieków i deserów, tak mi smakuje najlepiej ;-) Tym razem zrobiłam pie pops, które są chyba powszechnie znane, a u mnie występują w wyjątkowo leniwej wersji – z gotowego ciasta francuskiego, ulubionej czekolady i pysznych jagód ze słoiczka. Właściwie można zrobić popsy z samą czekoladą lub dodać ulubiony dżem, np.. wiśniowy.

http://canihaveabite.blox.pl/resource/pie_pops.JPG

 

Pie pops z czekoladą i jagodami
przepis na około 20 sztuk

  • opakowanie ciasta francuskiego

  • około 20 kostek ulubionej czekolady

  • 3- 4 łyżki jagód z syropu (odsączonych) lub ulubionego dżemu

  • odrobina mleka do posmarowania

  • 20 drewnianych patyczków

 

http://canihaveabite.blox.pl/resource/pie_pops_3.JPG

 

http://canihaveabite.blox.pl/resource/pie_pops_4.JPG

 

Przygotowanie:

Czekoladę siekamy na mniejsze kawałki. Z ciasta wycinamy prostokąty o szerokości 4,5 – 5 cm i długości 12. Przy krótszym boku każdego kawałka kładziemy patyczek, tak aby około centymetr znalazł się we wnętrzu ciastka. Powyżej końcówki patyczka układamy nieco czekolady i jagód. Składamy ciasto i sklejamy brzegi palcami, a potem przyciskamy jeszcze ząbkami widelca. Wierzch smarujemy mlekiem.  Pieczemy około 15 minut w 170°C (aż popsy będą miały złoty kolor).

 

http://canihaveabite.blox.pl/resource/pie_pops_2.JPG

 

Smacznego !

środa, 15 lutego 2012


Zaleti to słodkie bułeczki kukurydziane pieczone w Wenecji w czasie karnawału. Ja postanowiłam je wypróbować jako alternatywę dla pączków na Tłusty Czwartek (co oczywiście nie oznacza, że nie zjem pączka, nic podobnego !).  Zaleti robi się bardzo szybko i są niezwykle proste w przygotowaniu. Do środka dodajemy rodzynki, ale wydaje mi się, że równie dobrze smakowałyby z orzechami. Przepis pochodzi z magazynu „Palce lizać”. Polecam !

 

http://canihaveabite.blox.pl/resource/zaleti.JPG

 

http://canihaveabite.blox.pl/resource/zaleti_3.JPG

 

Zaleti
przepis na około 8 – 10 sztuk

  • 2 łyżki rodzynek

  • 40 ml grappy (ja nie miałam grappy i użyłam białego rumu)

  • 250 ml mleka

  • 100 g masła

  • 250 g mąki kukurydzianej

  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia

  • szczypta soli

  • 100 g mąki pszennej

  • 120 g cukru

  • 30 g cukru waniliowego do posypania ( u mnie cukier puder)



Przygotowanie:

Rodzynki namaczamy w alkoholu. W małym garnku podgrzewamy mleko i rozpuszczamy w nim masło. Obie mąki, proszek, sól i cukier mieszamy w dużej misce. Dodajemy lekko ostygnięte mleko z masłem i wyrabiamy elastyczne ciasto, dodając pod koniec rodzynki. W razie potrzeby dolewamy więcej mleka. Piekarnik nagrzewamy do 180°C, blaszkę wykładamy papierem do pieczenia. Dłonie oprószamy mąką i formujemy bułeczki o wymiarach 10 x 2 cm, kładziemy na blaszce i pieczemy około 15 minut. Jeszcze gorące posypujemy cukrem waniliowym.

 

http://canihaveabite.blox.pl/resource/zaleti_2.JPG

 

Smacznego !

piątek, 03 lutego 2012


Bardzo prosty deser, który wymyśliłam przypadkiem. Potrzebne są do niego właściwie tylko 2 składniki – pianki marshmallow i jogurt grecki. Deser jest przepyszny, rozpływa się w ustach, a robi się go błyskawicznie ;-) Można go przelać do foremek w kształcie serca i podać w Walentynki. Podajemy go z galaretką, bitą śmietaną lub musem owocowym.

http://canihaveabite.blox.pl/resource/marshmallow_2.JPG

 

http://canihaveabite.blox.pl/resource/marshmallow_3.JPG

 

Marshmallove
przepis na 2 porcje

  • 50 g pianek

  • 2 łyżki wody

  • 2 łyżki jogurtu greckiego


Przygotowanie:

Pianki umieszczamy w garnku z grubym dnem, wlewamy 2 łyżki wody. Podgrzewamy na małym ogniu, aż pianki się rozpuszczą. Zestawiamy z ognia. Czekamy 3 – 4 minuty, aż trochę ostygnie. Mieszając, stopniowo dodajemy jogurt. Gotową mieszaninę przelewamy do foremek i wstawiamy do lodówki. Powinno zastygnąć po około 30 minutach.

 

http://canihaveabite.blox.pl/resource/marshmallow.JPG

 

Smacznego !

 


środa, 25 stycznia 2012


No dobrze, może niekoniecznie tylko dla dorosłych, bo wino jest zredukowane i cały alkohol wyparował...Lizaki mają charakterystyczny smak, nieco inny niż te, które znamy, ale są pyszne i mi bardzo smakowały. Zdecydowanie mam w sobie coś z dziecka, bo uwielbiam lizaki, szczególnie te sprzedawane na dopustach i targach – słodziutkie, w najróżniejszych kształtach. Kiedy byłam dzieckiem bez przerwy domagałam się takich lizaków ;-) Teraz coraz częściej można je kupić w zwyczajnych sklepach, ale to już nie to samo co tamte, odpustowe... Na szczęście lizaki można zrobić samemu, absolutnie nie jest to trudne, a ja cieszę się jak dziecko, kiedy mogę zjeść domowego lizaka ;-) Moje wyszły koślawe, bo nie mam foremki do lizaków i absolutny antytalent do tworzenia symetrycznych kształtów. Na szczęście nie wpływa to na smak. Przepis pochodzi stąd.

 

http://canihaveabite.blox.pl/resource/lollipops.JPG

 

http://canihaveabite.blox.pl/resource/lollipops_2.JPG

 

Lizaki z czerwonym winem
przepis na około 12 sztuk

  • 1 i ¾ szklanki słodkiego czerwonego wina (nie może mieć więcej niż 18% vol.)*

  • 3 łyżki syropu kukurydzianego (ja użyłam golden syrupu)

  • ¾ szklanki cukru

  • 1/8 łyżeczki soli

  • 12 patyczków do lizaków

  • płasaka blaszka wyłożona pergaminem lub foremki do lizaków


*ja użyłam wina wytrawnego i dodałam 3 łyżki cukru więcej

http://canihaveabite.blox.pl/resource/lollipops_3.JPG

 

http://canihaveabite.blox.pl/resource/lollipops_5.JPG

 

Przygotowanie:

Wino wlewamy do średniego rondla i doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy na wolnym ogniu, aż zredukuje swoją objętość do 1/3 (około 20 – 25 minut). Zestawiamy z ognia do kompletnego ostygnięcia. Do ostudzonego wina wsypujemy cukier, sól i wlewamy syrop. Mieszamy. Przy boku rondla przyczepiamy termometr. Stawiamy na średnim ogniu, doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy, aż mieszanina osiągnie temperaturę 154 – 155°C, mieszając od czasu do czasu. Zdejmujemy rondel z ognia i wylewamy gorącą mieszaninę na pergamin tworząc dowolne kształty (lub do foremek na lizaki). W każdy lizak wciskamy patyczek, jeżeli nie jest on całkowicie przykryty przez lizakową masę – polewamy go jeszcze odrobiną. Odstawiamy do stwardnienia, najlepiej poczekać 1 dzień, żeby smak wina się rozwinął, a lizaki były odpowiednio twarde.

 

http://canihaveabite.blox.pl/resource/lollipops_4.JPG

Kosmetyczka_300x250
Skrzynka pocztowa
albahaca@gazeta.pl
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów